poniedziałek, 6 kwietnia 2009

zabawy...


...z filcem :) doczekałam się swojego upragnionego filcu, jak tylko się pojawił od razu w ruch poszły nożyce i igła z nitką, powstały różne twory...

pierwsza była babeczka-igielnik (wzór)...

...potem przyszedł czas na kurczątko ...

... a na końcu pojawiło się drzewko, które czeka na swoja główną role w jakimś scrapie....

....tutaj zdjęcie grupowe:

a na koniec obiecane zdjęcie- krówki


i jeszcze jedno- drzwi do najmniejszego kościółka w Krakowie św. Benedykta

3 komentarze:

adda pisze...

Jakie cudeńka filcowe!!!!!!! I coś słodkiego!!!!!! I coś starego!!!!!!!Filc mnie fascynuje ale nadal teoretycznie ;)

nowalinka pisze...

Haha, babeczka urosdła większa od drzewka, fajna ta filcowa załoga:)
Krówki wyglądają mniamuśnie a te drzwi Kościoła są rozbrajające :)

white.sheep pisze...

a za mną też chodzą takie filcowe cuda,tylko zastanawiam się czy empikowy filc się nada.No ale czego to ja już nie miałam zrobić ;).Świetne.